Kolejny po boxie na chrzciny Lenki boxik wykonany z papieru
tłoczonego kwiatowym ornamentem, który bardzo przypadł mi do gustu...
Połączenie bieli, ecru i kremowego sprawia, że jest bardzo elegancki i delikatny...świetnie pasuje na chrzciny, narodziny dziecka lub ślub...
Wykonałam
do niego torcik, który pod najniższym piętrem ma schowek na życzenia
lub prezent, jednak jako, że to kolejna wersja zrobiona "saute" torcik
nie jest zamontowany na stałe...w jego miejsce może pojawić się kołyska
lub kwiaty...wszystko zależy od zamawiającego....
Poniżej prezentuję efekt dotychczasowej pracy :)
czwartek, 5 czerwca 2014
Exploding box "paski, paski"
Ostatnie dni były nieco ponure i nie zachęcały do wypoczynku na
świeżym powietrzu....a skoro już byłam w domu nie mogłam odmówić sobie
przyjemności i złapałam za nożyczki...
Pomysłów mam więcej niż jest w stanie zmieścić moja główka....
Zgromadziłam więcej papieru niż jestem w stanie przerobić i dlatego za każdym razem mierzę się z tym samym dylematem: który z nich wykorzystać....
Ciekawostka jest taka, że niezależnie od ilości koncepcji na dane pudełko efekt nieodmiennie mnie zaskakuje....
Oczywiście z pudełkiem w paseczki nie mogło być inaczej....
Wykonałam je z myślą o Dniu Ojca, który zbliża się wielkimi krokami, jednak jak widać nie ma na razie żadnego wnętrza...
Podobnie jak w przypadku pudełek "Kocham grochy i "Głębokiego fioletu" prezentuję wersję saute w oczekiwaniu na zamówienia ;)
Pomysłów mam więcej niż jest w stanie zmieścić moja główka....
Zgromadziłam więcej papieru niż jestem w stanie przerobić i dlatego za każdym razem mierzę się z tym samym dylematem: który z nich wykorzystać....
Ciekawostka jest taka, że niezależnie od ilości koncepcji na dane pudełko efekt nieodmiennie mnie zaskakuje....
Oczywiście z pudełkiem w paseczki nie mogło być inaczej....
Wykonałam je z myślą o Dniu Ojca, który zbliża się wielkimi krokami, jednak jak widać nie ma na razie żadnego wnętrza...
Podobnie jak w przypadku pudełek "Kocham grochy i "Głębokiego fioletu" prezentuję wersję saute w oczekiwaniu na zamówienia ;)
niedziela, 1 czerwca 2014
Exploding box dla Babci M
Chciałabym napisać ten post 100 razy…
Na szczęście to mój blog
:P więc tak właśnie uczynię…
…wybaczcie, zdjęcia na końcu wpisu, jeśli komuś zbraknie
cierpliwości na moje wspomnienia…
1.
U babci jest
słodko, świat pachnie szarlotką…
Kiedy tylko myślę o wykonaniu własnoręcznego
upominku dla babci w głowie mam ten
jeden jedyny wierszyk! I taka właśnie jest moja Babcia M. !
I naprawdę robi najlepszą szarlotkę!
Dla Babci M. zawsze jesteśmy naj!
Ps. Dla Babci M. zawsze też na pewno jesteśmy głodni :D
2.
Jako dziecko wykazywałam jak każdy rozliczne „talenta”
(no bo przecież nie talenty J
), których moja Babcia M., jak każda babcia była koneserem …
O ile deklamowanie wierszyków było zdolnością z jednej
strony niezbyt wyszukaną (wszystkie dzieci coś tam klepią), a z drugiej
nieszkodliwą, o tyle już moje zamiłowanie do śpiewania (nie wszystkie dzieci
chętnie śpiewają), które wolałam od recytacji, mogło ranić niejedne uszy… ale
nie Babci M., która zawsze kocha wszystko co „wnuczęce” (To na pewno kwestia
miłości, a nie problemów ze słuchem, bo tych, odpukać, szczęśliwie nie ma i
nigdy nie miała J
). Podobnie rzecz miała się z wszelkimi arcydziełami mojej ręki czy pióra… Czy
były to grafomańskie bajki i wierszyki, pisane na obgryzionej kartce, czy
wymalowane klasycznie kredkami „Laurki dla Babci” z wielkim czerwonym sercem na
froncie… Babcia M. wszystko zachowywała w wiklinowym pudełku (no może nie
wszystko… raz zrobiłyśmy z siostrami laurki w formacie chyba A0 J
).
3.
Uwielbiam kolorowe folkowe wzory!
Chociaż nigdy nie miałam nic wspólnego z folklorem i
chyba najbliżej mi do niego za sprawą ostatnio popularnej piosenki, która
reprezentowała nasz kraj na Eurowizji…czyli całkiem daleko, to te wzory i
kolory wprawiają mnie w dobry nastrój. Sprawiają, że myślę o wiośnie, łące,
świeżym chlebie z masłem, cieście drożdżowym, które uwielbiam, a które kojarzy
mi się swojsko i o Babci M. …
Nie wiem dlaczego tak właśnie jest, nie mogę sobie
przypomnieć czy widziałam w Jej domu te wzory, może serwetka, może haft na
pościeli, nie wiem…
A może Kazimierz Dolny, gdzie byłam z Babcią M. na
wycieczce… tam na pewno były koguty… na 100 %... a one czasem powtarzają się w
folkowych wzorach… może i tam widziałam tradycyjne ludowe wzory, które dziś tak
lubię… zagadka pewnie nie do rozwikłania…
Z tymi 100 opisami to może przesadziłam, ale to co
najważniejsze jest powyżej.
sobota, 31 maja 2014
Exploding box na rocznicę ślubu
Już miałam zabierać się za stworzenie boxa ślubnego…
…w głowie skłębiło mi się na niego ze sto pomysłów i
chciałam je wykorzystać zanim pomieszają się ze sobą lub, co gorsza, przepadną…
…gdy dostałam zamówienie na exploding box z okazji rocznicy
ślubu… 40-tej rocznicy ślubu! Piękny jubileusz !
Szanownym Jubilatom życzę szczęścia, miłości i radości!
Mam nadzieję, że stworzony przeze mnie boxik będzie piękną
pamiątką tego uroczystego dnia
Efekty mojej pracy możecie obejrzeć na zdjęciach poniżej,
zapraszam!
Wszystkich, którzy obawiają się, że w związku z tym moje
pomysły na boxy ślubne uleciały spieszę uspokoić, że dzięki rocznicowemu
pudełku ze 100 pomysłów zrobiło się 1000 :D
Zaglądajcie więc czasem, niebawem pojawią się kolejne
„explodingsy”
delikatnie i elegancko
czwartek, 29 maja 2014
Exploding Box na zakończenie roku szkolnego lub dzień nauczyciela
Exploding box na zakończenie roku szkolnego w podziękowaniu dla nauczyciela
to ciekawy pomysł na zastąpienie kwiatka, w końcu w pudełeczku są już kwiaty ;)
Moja kusudama pięknie prezentuje się na
jego dnie, nieprawdaż ? :)
Oczywiście przy wykonaniu pudełek wykorzystałam przydasiowe papiery, więc
modele nigdy już się nie powtórzą . . .
"Zielono mi"
"Zielona wariacja"
"Zielono mi"
"Zielona wariacja"
"Kaligrafia"
Subskrybuj:
Posty (Atom)


